zauważyłam otóż, że każda moja notka, natentychmiast po publikacji jest odwiedzana przez jakieś służby statystyczne z kilku zagranicznych krajów. Krajów, w którym polski jest słabo stosowalny zauważę. Nie wiem, na jaką cholerę komu zbieranie danych z każdego blogowego wpisu. Rozumiem, że se gugiel robi kolekcję, ale reszta?? Ciekawość, czy byłaby jakaś reakcja, gdybym tak regularnie w jednym zdaniu umieszczała nazwisko pewnego ważnego bardzo niealbinoskiego pana oraz nazwy środków, które ponoć zakłóciły loty innego niewysokiego pana na tym samym stanowisku? No taka we mnie ciekawość badawcza ;)
p.s.
z przedłużacza woda leci ciurkiem, ale mnie nie trzasnęło, znaczy jeszcze wszystkie kable dobrze zaizolowane, uff
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz